Kiedy pare lat temu, ówczesny prezydent Bronisław Komorowski wystąpił z inicjatywą stworzenia akcji Narodowego Czytania... wiele osób uznało to za świetny pomysł. Jak inaczej krzewić wśród Polaków zamiłowanie do polskiej literatury ? Jak promować utwory wielkich pisarzy ?
Jeśli spojrzymy na to całe przedsięwzięcie w ten sposób, idea jest szczytna, a organizacja Narodowego Czytania - łatwa . Trochę wysiłku pracowników szkół i bibliotek - i wszystko gotowe. Dzieciaki i młodzież czytają w swoich placówkach wybrany utwór, a bibliotekarze uwijają się np. w miejscu przestrzeni publicznej tj. park i zapraszają gości do wspólnego przeżywania tych wspaniałych dzieł.
Wszystko pięknie. Uczniowie próbujący coś zrozumieć z naprawdę trudnych utworów, tak na serio niewiele z tego wyniosą. W praktyce bowiem taki nastolatek z gimnazjum czy nawet podstawówki najczęściej nie ma takiej wiedzy historycznej i dojrzałości, żeby należycie odczytać wszystkie konteksty i problemy zawarte w wielkich dziełach tj. "Quo vadis".
Sama uczestniczyłam w tym roku w Narodowym Czytaniu, które miało miejsce w ostrowieckim parku miejskim i było zorganizowane przez Miejską Bibliotekę Publiczną. Wiecie jakie osoby przyszły w najliczniejszej grupie ? Nie jest to trudna zagadka. Emeryci. Ogółem - może jakieś 50 osób plus kilkunastu spacerowiczów, którzy podeszli bliżej, żeby zobaczyć co się dzieje. Osoby czytające, przepraszały za ewentualne błędy w czytaniu i podkreślały, że to naprawdę trudna lektura. No właśnie. Czy ktoś oprócz polonistów i wielbicieli tego typu utworów jest w stanie zrozumieć i (daj Boże) zainteresować się twórczością Sienkiewicza ? W szkołach to samo, dzieciaki i młodzież muszą, czy tego chcą czy nie, zapoznać się z "Quo vadis".
W dzisiejszych czasach, kiedy młodzi ludzie rzadko sięgają po książki, taka "zachęta" narzucona z góry może zniechęcić. A czy o to chodziło pomysłodawcom ? Młodzież, która czasem wręcz nałogowo korzysta z nowoczesnych dóbr cywilizacji, nagle, po przeczytaniu kilku stron tak poważnej lektury, zacznie się tym fascynować i chcieć dalej w to zagłębiać ? Nie sądzę.