***
Ksiądz
Krystian wstał dość wcześnie. Dobry humor mu dopisywał, więc zjadł szybko
śniadanie i popędził do szkoły, będąc pełnym nadziei i optymizmu co do
dzisiejszego dnia. W budynku szkoły zdążył wymienić „Szczęść Boże” z paroma
nauczycielami, ale nie został w pokoju nauczycielskim na pogawędkę. Uważał
bowiem, że oni za dużo narzekają i mają takie posępne miny. Za to on, zwarty i
gotowy, pojawił się w sali lekcyjnej jeszcze przed dzwonkiem. Ksiądz Krystian
aż cały drżał z przejęcia, ale nie dawał po sobie tego poznać. Kiedy katecheza
już się zaczęła, przeczytał listę obecności i wstał do modlitwy. Właściwie to
tylko on zmówił pacierz, bo uczniowie stali w ciszy, błądząc oczami po ścianach
i popękanym suficie. Ksiądz był jednak tak pochłonięty modlitwą, że nawet tego
nie zauważył.
