niedziela, 26 marca 2017

Nie ma to jak niedzielne rozciąganie :)

Kalendarzowa wiosna się zaczęła, ta za oknem również. Wraz z tą porą roku przyroda budzi się do życia, a ludzie za wszelką cenę chcą zrealizować postanowienia, szczególnie te dotyczące budowania formy. Teraz nie ma już wymówek, że zimno, że dni krótkie, że się nie chce. Ja także poświęcam więcej czasu na ruch. Poniżej zamieszczam na to dowody. Jak zwykle na pierwszym miejscu - rozciąganie i mój mały (ale zawsze!) progres. 

Coraz bliżej, coraz bliżej...

poniedziałek, 6 marca 2017

Magiczne imię Alicji i perypetie Adama czyli kolejny fragment "Wywiadu z życiem"

                                                                     
                                                                             ***

Alicja magiczne miała chyba tylko imię. Poza tym jej życie odzwierciedlała dzisiejsza pogoda, było pochmurnie, a czarne bałwany zwisały nad gmachem policji. Zbierało się na burzę, lecz „coś” trzymało grzmoty i błyskawice u góry, jakby zbliżało się coś tłumionego i mocnego.
Alicja wyglądała dziś wybitnie staro, jej zmarszczki były nadzwyczaj wyraźne, twarz przybrała obojętny wyraz, a postawą ciała dawała do zrozumienia, że nie jest chętna do jakichkolwiek konwersacji z innymi. Patrzyła się w jeden punkt na ścianie, jakby rozmyślała nad czymś poważnym, lecz tym razem jej głowy nie zaprzątała ani jedna myśl.
A miała nad czym myśleć, gdyż kobiecie i jej koledze, Krzysztofowi, powierzono trudne zadanie – sprawę o gwałt. Tego typu przypadki są zwykle skomplikowane, więc i tutaj policjanci mieli przed sobą długą i zawiłą drogę. A grunt, po którym zaczęli stąpać wydawał się naprawdę grząski. W sprawę bowiem zamieszany był syn wysokiego rangą urzędnika, a ofiarą – dziewczyna rzadko opuszczająca szpital psychiatryczny.
Alicja i Krzysztof od godziny przesłuchiwali oskarżonego, ale każde nowe pytanie nie przynosiło konkretnej i jasnej odpowiedzi. Oboje mieli wrażenie, że stoją w miejscu. Alicja miała przeczucie, że ze zgwałcona dziewczyną będzie jeszcze gorzej.
Policjanci wybrali się więc do szpitala, gdzie przebywała Magda. Jadąc tam, zastanawiali się, jak wygląda takie miejsce. Oboje zżerała ciekawość, ale też niepokój, ponieważ nie mieli pojęcia, co i kogo zobaczą.