sobota, 19 maja 2018

3...2...1... Startujemy z Marszem!

Dopiero co pisałam, że wybieram się na Marsz Żółtej Wstążki. Były informacje o co w tym chodzi i dlaczego to dla mnie ważne. Zapowiedzi dość, dziś nadszedł TEN CZAS! 
Nie pamiętam, kiedy ostatni raz odwiedziłam Warszawę. W końcu jednak kupiłam bilety, spakowałam plecak i na dworzec... A co potem się działo, to ciężko ubrać w kilkanaście zdań i robić to bez wypieków na twarzy i trzęsących się rąk :) Emocje jeszcze w środku, myślami kroczę dumnie przy bannerze na przedzie Marszu, skandując hasła i niosąc energię w świat.
Ale od początku może... Poniżej filmik jako słowa wstępu. Jeszcze nieśmiała i spokojna zapowiadam swój udział. 
Relacja z całości już jutro - zgromadzę zdjęcia oraz inne materiały i opowiem o wszystkim.





piątek, 18 maja 2018

Kobieta? Mężczyzna? Nie wierz w bajki!

  Oczywistym jest, że kobiety i mężczyźni to homo sapiens. Anatomicznie widzimy różnice, poziom hormonów też inny, ale zaliczamy się do gatunku ludzkiego czy tego chcemy, czy nie. Od bardzo dawna mam niemiłe przeczucie, że obie grupy dzieli więcej niż powinno. 
Dzisiaj nie będzie o nierównych  prawach, obowiązkach i wolnościach. Skupię się na tym, jak żyć lepiej, kiedy druga płeć "jest jakaś inna" :)
  Nie wierzę w bajki i nie potrafię przypomnieć sobie, czy kiedyś serio aż tak bujałam w wymyślonym świecie. Teraz widzę, jakie wzorce są w nich kreowane i do czego może to prowadzić. Nie ma nic złego w pięknych sukniach balowych, subtelności w zachowaniu i wiary w to, że świat jednak nie jest taki zły i zdarzają się delikatni, acz męscy mężczyźni. Gładka skóra, dobroć i miłość przystojnego księcia brzmią tak cudownie! Bajki - OK, ale do pewnego czasu. Kiedy dziewczyna, a potem już młoda kobieta wierzy w nie, nawet nie do końca świadomie, pojawia się problem. Powiedzcie mi proszę, czy romantyczni książęta, którzy w mig rozwiązują wszystkie bolączki kobiety, nadając sens jej życia i dając jej dozgonne szczęście - to jedynie wytwory bajek, czy może to ja się nie znam i nie trafiam na takich? 

Kochane dziewczęta i kobiety!
Czy naprawdę chcecie czekać na tego Jedynego, który czarodziejską różdżką rozwieje wasze zmartwienia, a przy okazji zarobi na wasze utrzymanie i będzie chronił was przed wszelkimi kłopotami?
Wypadł gwóźdź, na którym wisiał zegarek? Weź młotek i przybij go z powrotem! Nowy sprzęt AGD? Znalazłaś w pudełku instrukcję obsługi? Siądź na moment i zacznij ją czytać. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że to nie rakieta kosmiczna i zwykły człowiek po przeczytaniu wskazówek poradzi sobie z włączeniem.

Drogi, silny mężczyzno!

czwartek, 17 maja 2018

Marsz Żółtej Wstążki - bo nie jestem obojętna!


Zdjęcie użytkownika Fundacja eF kropka.

W dzisiejszych czasach często słyszę słowo "kryzys". Jako ludzie na co dzień zmagamy się z różnymi problemami. Wiadomo, że są one bardzo różne, od tych z życia osobistego tj. choroba, śmierć, rozstanie, zdrada, przez te związane z pracą/szkołą, po bardziej globalne tj. bezrobocie, załamanie wzrostu gospodarczego czy konflikty międzynarodowe. Jak widać, na ten temat można by mnożyć felietony czy nawet prace naukowe.
Kryzys to jakaś część życia, tak jest i już. Możemy go rozpatrywać jako coś nagłego, nacechowanego silnymi emocjami i jako punkt zwrotny. 
Tylko co poradzić, kiedy kryzys przestaje być przejściowy i przekształca się w stan chronicznego smutku, beznadziei, cierpienia i wyczerpania? A jeśli dojdą do tego omamy, napady lęku czy gwałtowne zmiany nastroju? Tutaj mogłabym przytoczyć objawy z praktycznie całej psychopatologii, ale chcę podkreślić, że kryzys psychiczny to DUŻA sprawa. Mnóstwo form, różne nasilenie i częstotliwość, a przede wszystkim coraz większa powszechność występowania. 
Nie wierzysz w to, co mówię? Trochę polskich statystyk dla niedowiarków!
- 1/4 osoby ma lub będzie mieć problemy ze zdrowiem psychicznym
- 0,5 mln Polaków cierpi na depresję
- 12 mln Polaków (w tym dzieci) cierpi na różnego rodzaju problemy i zaburzenia psychiczne
- 6/100 badanych ma myśli samobójcze
- a... na 38900 przypada 1 psychiatra dzieci i młodzieży...
Specjaliści zajmujący się szeroko pojętą ochroną zdrowia psychicznego nie od dziś biją na alarm, że dzieje się źle i sytuacja sama nie ulegnie zmianie na lepsze. Apele, postulaty, wywiady, wystąpienia i oczywiście obietnice ze strony władz co do planowanych reform, żeby usprawnić system. 
Szkoda, że te zapewnienia to wciąż teoria. Problem jest, zapotrzebowanie na kompleksową pomoc w zakresie zdrowia psychicznego rośnie. Ludzie coraz częściej błądzą, nie wiedzą, co robić, gdzie szukać pomocy. Czują się źle, nie radzą sobie z pełnieniem ról społecznych, zawalają pracę, bywają odtrącani przez otoczenie i co najgorsze - przez najbliższych. 
Czynniki sprzyjające takiemu stanu rzeczy:
- tematy tabu, zmowa milczenia i ogólna niechęć/wrogość do  osób z zaburzeniami psychicznymi. 
- brak edukacji
- bardzo trudny dostęp do porady specjalistycznej  
Wyznam szczerze, że ja nie chcę żyć w takim kraju, gdzie stygmatyzacja chorób psychicznych jest na porządku dziennym i gdzie najlepszą radą jest: "Umiesz liczyć? Licz na siebie"
Ze względu na to, że chcę mieć wpływ na to, co się dzieje i nie umiem skończyć na narzekaniu - w sobotę wezmę udział w Marszu Żółtej Wstążki, który będzie miał miejsce w Warszawie. 
Na koniec pragnę zachęcić wszystkich, którym sprawa ta nie jest obojętna do udziału w tym wydarzeniu! 
Link:
https://www.facebook.com/events/374795289701822/?active_tab=about

poniedziałek, 14 maja 2018

Blogi, czyli co ostatnio przykuło mnie do komputera

Ostatnimi czasy sieć aż kipi od blogów. Lifestyle, moda, uroda, podróże, dziecko to chyba najpopularniejsze grupy tematyczne na takich stronach. Nie da się zaprzeczyć, że niektóre witryny są zrobione na perfect, czyli rozpracowane graficznie, a przez to przejrzyste, do tego tagi, newslettery, informacje o autorze i często informacja o ew. współpracy z czytelnikiem. 
Jedne stawiają na niezbyt długie posty, za to z profesjonalnymi zdjęciami, miłymi dla oka. Inni preferują bardziej obszerne teksty, raczej bez obrazków, no czasem może jeden, dwa, ale to max. 
Jak Internet długi i szeroki, ile pomysłów i spojrzeń na świat - tyle blogów. 
Kiedyś takie strony kojarzyły mi się zwykle z wypocinami nastolatek, które mają/nie mają/chciałyby mieć chłopaka, a czasem dorzucają do tego bardzo "artystyczne" zdjęcia pokazujące kawałek biustu, nóg czy tyłka. No sorry, ale taka BYŁA prawda.