Dzisiaj przychodzę z testem, który został opublikowany w pierwszym numerze
SILNE. Aperiodyk społeczny. Poruszam w nim tematykę ciałopozytywności i
obiecuję, że tego typu treści będę publikować częściej. Dlaczego warto
zaprzyjaźnić się z #bodypositivity? O tym poniżej!
Cielesne zamieszanie, czyli o co chodzi w Ciałopozytywności
Ruch Ciałopozytywność gości w Polsce od niedawna, chociaż jego początki datuje się umownie na lata 90. XX wieku. Wtedy to dwie Amerykanki zapoczątkowały przełomową inicjatywę, która obnażyła krzywdzące mechanizmy stojące za kreowanym ideałem piękna. Connie Sobczak do działania popchnęły osobiste, trudne doświadczenia związane z zaburzeniami odżywiania i śmiercią siostry. Wraz z Elizabeth Scott, psychoterapeutką, postanowiła założyć organizację pozarządową, której celem będzie promocja bezwarunkowej akceptacji dla ciała bez względu na to, czy spełnia ono kryteria przyjętego kanonu, czy też nie. W centrum zainteresowania postawiły zdrowie i dobrostan człowieka oparte na szacunku oraz miłości do samego siebie. Cielesność rozumiały jako integralną część jednostki, której wcale nie trzeba zmieniać, by czuć się szczęśliwym.
