wtorek, 30 sierpnia 2016

"Zanim się pojawiłeś" czyli niebanalna i sympatyczna powieść


Znalezione obrazy dla zapytania zanim się pojawiłeś książka

Kiedy po raz pierwszy usłyszałam o książce Jojo Moyes "Zanim się pojawiłeś", pomyślałam, że to jakieś romansidło, jakich wiele. Będąc jednak w bibliotece, skusiłam się na nią po tym, jak panie bibliotekarki zapewniały mnie, że ten utwór na pewno mnie nie rozczaruje. W domu miałam już kilka interesujących pozycji, jednak książkę Moyes wzięłam do ręki jako pierwszą.
    Powieść zaczyna się całkiem przyjaźnie, od razu wyczuwa się, że pisana jest lekkim piórem i nie brak w niej trafnych spostrzeżeń oraz, tu, gdzie trzeba, ironii. Napisana jest również w taki sposób, by nie zanudzić, a wciągnąć czytelnika w świat Louisy Clark. Najpierw mamy doczynienia z narratorem w pierwszej osobie, lecz to co jakiś czas się zmienia.
    Jeśli chodzi o treść, to nie jest banalna czy przewidująca.
Główną bohaterka to 26-letnia dziewczyna, Lou. Podejmuje ona się wielu zajęć i wciąż nie może znaleźć odpowiedniej i wystarczająco płatnej pracy. Trafia w końcu do domu Traynorów i zaczyna pracę jako opiekunka niepełnosprawnego Willa. I myślicie, że dalsza część to typowy scenariusz taniego romansu? Otóż nie, oni wcale się w sobie nie zakochują od pierwszego wrażenia, nie ma tu też scen łóżkowych czy wielkich i rzewnych wyznań rodem z Romea i Julii. Pokazane jest życie człowieka, który ucierpiał w wypadku i jego przyszłość, która nie zapowiada się kolorowo. Louisa to barwna, ciekawa osóbka z charakterem, której losy leżą w rękach... no właśnie, kogo? Na pewno nie jej samej, bo los, moi drodzy, lubi kopać dołki, burzyć plany i rujnować marzenia. Jak jest w tym przypadku ? Czy będzie tak, jak planuje to Lou ? Czy Will okaże się kimś więcej niż tylko nadętym snobem?
Na te pytania Wam nie odpowiem, tylko zachęcam do lektury "Zanim się pojawiłeś"! Uwierzcie, warto. Jeśli chcesz, żeby książka urzekła cię stylem i fabułą, jest to idealna opcja. :) :) :)


czwartek, 4 sierpnia 2016

Cytaty na dziś z Pisma Świętego

   Sama nie wiem, dlaczego dzisiaj zaczęłam przeglądać stronę wiara.pl.
   Znalazłam dwa podobne do siebie cytaty z Nowego Testamentu i chciałabym podzielić się z Wami swoimi spostrzeżeniami na ich temat.
Pierwszy: "Pogódź się ze swoim przeciwnikiem szybko, dopóki jesteś z nim w drodze." (Mt 5, 25a)
Drugi: "Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują" (Mt 5, 44)
  Wypełnienie tego pierwszego "zadania", mimo wszystko może wydać się bardziej wykonalne niż to z drugiego cytatu. Aczkolwiek są one ze sobą mocno powiązane.
  Ale od początku. Każdy z nas, chyba bez wyjątków, zna kogoś, z kim nie jest w najlepszych relacjach, a często wręcz "ma na pieńku". Taka osoba budzi w nas niekiedy silne, negatywne emocje. Powodów takiego stanu rzeczy może być wiele, dlatego nie sposób opisać je wszystkie. Chciałabym zatrzymać się jednak w miejscu, gdzie pojawia się nienawiść do naszego "przeciwnika".  Nienawiść jest kojarzona z pojawieniem się silnej złości, pragnienia zemsty i wszystkiego najgorszego dla tej osoby. Ma ona wpływ na nasz nastrój i to, co i jak robimy. Czasem jej natężenie sięga zenitu i prowadzi do różnych destrukcyjnych działań. Nienawiść potrafi niszczyć również nas samych, od środka, zakrawa bowiem za nasze myślenie i sprawia, że nasze postrzeganie świata jest zaburzone. Wszystko nam się źle kojarzy, pragniemy zemsty, tracąc energię. Proponuję zatrzymać się i pomyśleć przez chwilę czy ta nienawiść jest na serio warta naszej energii i czasu?
  Ponadto, jak głosi pewien demot,  "(...) czuję się tak, jakby w moim sercu walkę toczyły dwa wilki. Jeden jest pełen złości i nienawiści, drugiego wypełnia miłość, przebaczenie i pokój. Który wilk wygra ? Ten, którego karmię. " I tym mądrym cytatem zamykam temat. :)