"Dzieci myślą mózgiem szeroko otwartym, dorastanie, jak zdążyłam zaobserwować, polega tylko na stopniowym zamykaniu go."
Jodi Picoult
Jeśli zapytam siebie, z czym kojarzy mi się dziecko i w ogóle samo "dzieciństwo", to w odpowiedzi otrzymam słowa tj. niewinność, szczerość, prostota, prawda, delikatność. Oczywiście każdy z nas jest inny i w inny sposób odbiera rzeczywistość, lecz pierwsza myśl , która przychodzi dorosłym do głowy wiąże się z "najlepszymi latami życia". Zalet dzieciństwa jest niewątpliwie bardzo wiele i Jodi Picoult wyróżniła tu jedną z nich. Pisarka zauważyła to, że "dzieci myślą mózgiem szeroko otwartym", a znaczy to, iż są one niezwykle obiektywne, tolerancyjne i szczere w ocenie otaczającego je świata. Śledząc ich tok rozumowania można dojść do wniosku, że cechuje je taki brak zepsucia, nie są bowiem zmanierowane przez rozmaite pseudowartości i namiętności, do których można zaliczyć pieniądze czy władzę. Świat w oczach dziecka jest jasny i prosty, nie ma w nim pół-prawd czy niedopowiedzeń. Wszystko ma swoje miejsce. Taki mały człowiek nie kategoryzuje ludzi, nie ocenia pochopnie, toteż nie odrzuca osób o odmiennym wyglądzie czy zainteresowaniach. Bez wahania potrafi pomóc czy podzielić się czymś.
W miarę upływu czasu, człowiek uczy się życia, poznaje ludzi i świat. Zaczyna również zauważać, że rzeczywistość jest pełna sprzeczności i paradoksów. Mam na myśli na przykład sytuacje, kiedy dorośli, wykształceni ludzie działają w sposób irracjonalny, często wbrew sobie i innym m.in. popadając w nałogi i oddalając się od prawdziwego JA.
Wiek adolescencji jest trudny sam w sobie, burza hormonów, poszukiwanie własnej tożsamości i swojego miejsca w życiu powodują, że młody człowiek stoi przed wieloma wyborami i niekiedy się gubi. Pragnie on wolności, czasem się buntując. Zdarza się, że chce zmieniać świat.
Okres dorastania to czas, kiedy nastolatkowie są narażeni na różne niebezpieczeństwa i w tym miejscu można by podać bardzo dużo przykładów, których wymieniać nie będę.
Do czego jednak biję ? Do tego, by czasem poszukać w sobie cząstki dziecka. Nie, nie chodzi mi o dziecięce zabawy czy wybryki, ale o próbę wyjścia poza schematy. Można dać sobie swobodę w szczerej ocenie sytuacji czy osoby, można wsłuchać się w samego siebie, można mieć i wierzyć w marzenia. Czy po takiej próbie nasze życie nie nabędzie nowej jakości ? Czy nie nabierzemy przypadkiem szerszego spojrzenia i dystansu do rzeczywistości ? Nie dajmy się wykreowanym bzdurom i wzorcom z mediów, bądźmy bardziej sobą. Decyzję o podjęciu takiego zadania zostawiam Wam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz