piątek, 25 marca 2016



  Zdjęcie sprzed paru tygodni, jest ono udokumentowaniem moich postępów w rozciąganiu. Szpagat francuski nie sprawia mi trudności, oczywiście po rozgrzewce i odpowiednich ćwiczeniach przygotowujących. Kolejnym celem jest szpagat turecki, który wymaga ode mnie poświęcenia jeszcze większej ilości czasu, a z tym różnie bywa, więc postępy nie przychodzą mi tak szybko, jakbym tego chciała. Z tym, że "trening czyni mistrza", toteż za jakiś czas powinnam się pochwalić i tureckim. Trzymajcie kciuki ! :)

2 komentarze:

  1. Czy chodzisz na jakieś specjalne dodatkowe zajęcia typu Stretching?
    Pozdrawiam! ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. O, dopiero widzę ten komentarz :) Nie, rozciągam się sama. Moje ćwiczenia rozciągające są oparte na tych, które "skompletowałam" z jazzu i różnych filmików znalezionych w sieci.

    OdpowiedzUsuń