Zdjęcie sprzed paru tygodni, jest ono udokumentowaniem moich postępów w rozciąganiu. Szpagat francuski nie sprawia mi trudności, oczywiście po rozgrzewce i odpowiednich ćwiczeniach przygotowujących. Kolejnym celem jest szpagat turecki, który wymaga ode mnie poświęcenia jeszcze większej ilości czasu, a z tym różnie bywa, więc postępy nie przychodzą mi tak szybko, jakbym tego chciała. Z tym, że "trening czyni mistrza", toteż za jakiś czas powinnam się pochwalić i tureckim. Trzymajcie kciuki ! :)
Czy chodzisz na jakieś specjalne dodatkowe zajęcia typu Stretching?
OdpowiedzUsuńPozdrawiam! ;)
O, dopiero widzę ten komentarz :) Nie, rozciągam się sama. Moje ćwiczenia rozciągające są oparte na tych, które "skompletowałam" z jazzu i różnych filmików znalezionych w sieci.
OdpowiedzUsuń