wtorek, 7 czerwca 2016

Sesja na starcie...!!! Ale życie to nie tylko sesja.

  Zleciał maj, a ja nic nie pisałam, cóż, pozwolę sobie wytłumaczyć to tak, że naprawdę dużo się działo i to nie tylko w sferze naukowej, ale o tym zaraz.
  Mamy dzisiaj piękny, ciepły dzień, a zza okna uśmiecha się do nas słońce i kusi, by wybrać się chociaż na króciutki spacerek. Letnia sesja egzaminacyjna zaczyna się w ten czwartek. I jak tu pogodzić te dwie sprawy? Ciężko? Na ten moment muszą mi wystarczyć spacery do biblioteki uniwersyteckiej :) A tam da się wyczuć atmosferę zbliżającej się sesji, patrząc choćby na to ile studentów siedzi w czytelni z nosami w książkach.
  Jak na złość (a może i nie?) w moje ręce trafiło ostatnio kilka naprawdę świetnych książek, z tym że opowiem o nich innym razem, żeby nie kusić reszty studentów, którzy powinni w tym momencie powtarzać materiał.
  Ja na dzisiaj nauce mówię "dość", ponieważ czuję powoli, że mam "dymiącą czaszkę" :) Dlatego też ten wieczór umilam sobie wesołą muzyką i wakacyjnymi planami. Mówi się, żeby nie planować za dużo, bo i tak będzie to, co ma być. Prawda. Ale czy takie pozytywne myśli dotyczące najbliższych paru miesięcy nie mogą wprawić człowieka w dobry nastrój?
  Cytat na dziś ? Oczywiście!
"Ludzie lubią komplikować sobie życie, jakby już samo w sobie nie było wystarczająco skomplikowane"
C.L. Zafon "Cień wiatru"
 Czy nie mamy czasem wrażenia, że sami plączemy się i w końcu gubimy w naszej zbieraninie kłamstw, celów i namiętności? Że jedno kłamstwo goni drugie, że odwracamy się od naszego, własnego JA?
I tutaj mała dygresja - co to jest to nasze JA? No właśnie, niech każdy/każda odpowie sobie na to pytanie. Jak dla mnie oznacza ono moje prawdziwe intencje, pragnienia i zasady, którymi staram się kierować na co dzień. To taka prawdziwa esencja, bez tej otoczki pozorów i gier, w które jesteśmy chcąc nie chcąc uwikłani.
Ale wracam do tematu. Zastanawiam się czasem dlaczego ludzie dorośli, którzy mają tak wiele wolności w szerokim rozumieniu tego słowa, nie korzystają z tego, tylko na własne życzenie robią z siebie niewolników pseudowartości. Czy forsa i prestiż są aż tyle warte, żeby człowiek uciekł od marzeń i głosu rozsądku, który podpowiada "kieruj się sercem"? Czy pozycja społeczna da nam pewne szczęście? Czy atrakcyjny wygląd doprowadzi nas do poczucia zadowolenia z siebie? Czy używki i substancje psychoaktywne, dające chwilowo radość zapewnią nam trwałe korzyści? Czy w ogóle trzymanie się kurczowo materialnych wartości pomoże nam w dojściu do samorealizacji?
  Nikt nie mówi ci, masz być taki, a taki, jesteś dorosły/a, to twoje życie, twoje wybory. Nie żyjesz dla kogoś, żyjesz dla siebie i tylko ty wiesz, co zrobić, żeby życie miało sens. Tylko ty umrzesz jako ty, dlatego jeśli udajesz, to nie jesteś tym, kim jesteś. Nie zganiaj na system, ustrój czy państwo, naprawdę wiele zależy od ciebie. Czaisz to???

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz