czwartek, 16 lutego 2017

"Chłopcy z Placu Broni" F. Molnara, czyli jedna z tych książek, które wstrząsają tobą jeszcze za dzieciaka

Ta powieść węgierskiego pisarza wydana w 1906 r. ma ponadczasowy charakter i mimo zaliczania jej do prozy dziecięcej i młodzieżowej, wciąż porusza i zapada w pamięć na długo. 
Z "Chłopcami z Placu Broni" zetknęłam się dość dawno, faktycznie "za dzieciaka". Jest to utwór, który czytał mi tata. Pamiętam, jak zasłuchana, wyobrażałam sobie bohaterów i ich przygody i nie mogłam się doczekać, kiedy znowu będę mogła wrócić do tej lektury. 
Od tamtego czasu upłynęło dobre kilka lat, a ja nadal wspominam z nostalgią losy Nemeczka i jego kompanów. 
Co do samej interpretacji utworu, to cytując za panią Wikipedią:
"Bohaterowie mówią o sobie jako „armii” broniącej swojej „ziemi” bądź też „ojczyzny”, a wartością, która zdaje się dla nich najważniejsza, jest wierność „sprawie”, mającej charakter nieomal narodowy, nawet jeśli wymaga ona ofiary życia.
Powieść często bywa czytana jako propagująca tego typu system wartości, jednak można ją również interpretować jako satyrę na europejski nacjonalizm i mroczne przeczucie nadchodzącej I wojny światowej, która wybuchła kilka lat po publikacji."
Warto zatrzymać się tutaj na momencik i pomyśleć o postawach tych młodych ludzi, ich zaangażowaniu w sprawę i relacji między nimi. Czy obecnie żyjąca młodzież podziela takie zachowania? Czy w obliczu bardzo trudnego wyzwania młodzi ludzie stanęliby na wysokości zadania?
Moje refleksje dotyczące tej powieści przenikają mieszane uczucia, gdyż "Chłopcy z Placu Broni" to  raczej gorzkie opowiadanie. Gorzkie w znaczeniu - bardziej smutne niż wesołe. 
Moim zdaniem czy jesteś młody, czy już masz na karku nie naście wiosen, to zapoznaj się z tą powieścią, bo naprawdę warto!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz