Co za dzień! Wczoraj w moim rodzinnym Ostrowcu gościliśmy Roberta Biedronia. Nie spodziewałam się, że będę miała szansę iść na spotkanie, słuchać wypowiedzi tego niezwykłego człowieka i zadać pytania.
Od początku atmosfera była bardzo miła, uśmiechnięci ludzie na czele z zaproszonym gościem. To rzadkie, ale i fajne widzieć polityka i samorządowca, który zaraża pozytywną energią, żartuje i nie stwarza jakiegoś sztucznego dystansu między nim a zgromadzonymi.
Pierwsza część spotkania opierała się na wywiadzie przedstawicielki fundacji pana Roberta na województwo z samym gościem. Kilka pytań wystarczyło, bo odpowiedzi były rozbudowane i wiele kwestii tj. samorządy, współpraca między ludźmi z różnych środowisk, prawa kobiet, budowa społeczeństwa obywatelskiego zostały poruszonych. Robert Biedroń dodał od siebie, że jest zwolennikiem rozmowy, poznawania ludzi nawet z bliskiej okolicy, od których można się wiele dowiedzieć. A słowa, by na co dzień kierować się życzliwością i tolerancją wobec innych szczególnie utkwiły mi w pamięci. Znowu tak niewiele znaczy tak wiele 
A kiedy nadeszła pora na zadawanie pytań, zgłosiłam się jako pierwsza
Pewnie, że się wstydziłam i bałam kompromitacji na forum. Przewalczyłam jednak ten strach, podeszłam bliżej, wzięłam mikrofon, a potem jakoś poszło. Przedstawiłam się, powiedziałam dwa słowa skąd jestem i co teraz robię, a potem poruszyłam temat praw kobiet i działalności aktywistek w Polsce. Podziękowałam panu Robertowi Biedroniowi za dotychczasową troskę o prawa kobiet, niepełnosprawnych i różnych mniejszości. Patrząc wprost na naszego gościa powiedziałam "Jest pan towarem deficytowym w tym kraju" i rozległy się brawa
Zawsze chciałam osobiście wypowiedzieć to zdanie, a teraz nadarzyła się okazja. Purpurowa na twarzy dopięłam swego. Co śmieszne z roztargnienia nie uścisnęłam ręki bohaterowi spotkania, ale taki szczery tekst na forum też był moim zdaniem OK.
A przy wychodzeniu z sali trzy osoby się przy mnie zatrzymały i zagadały na temat mojej krótkiej wypowiedzi. Dostałam miłe pochwały, a jeden pan uścisnął mi rękę i pogratulował
Piątek nie mógł zakończyć się lepiej 
PS Tylko taką informację udało mi się znaleźć a propo wczorajszego.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz