Mamy
letnie wakacje, sezon turystyczny w pełni. W polskie Tatry wybierają się tłumy
turystów, stęsknione piękna przyrody. Nad magią gór mogłabym rozpływać się
długo, snując plany na kolejny wypad. Z tego roku mam również miłe wspomnienia,
a widoki uwiecznione na zdjęciach.
Dzisiaj
chciałabym skupić się na aktualnej i bardzo kontrowersyjnej kwestii.
Do
jakich czynów jest w stanie posunąć się człowiek, żeby więcej zarobić? Pieniądz
ma siłę, a kasa bywa wyznacznikiem miejsca na tym globie. Wiadomo, że tam,
gdzie biznes, nie ma miejsca na uczucia, sentymenty, ale i wartości moralne.
Dantejskie
sceny w Tatrach odnośnie transportu konnego do Morskiego Oka od kilku lat są
tematem szumnie poruszanym w mediach. Konie cierpią, turyści mają to gdzieś, a
różne fundacje przepychają się z TPN-em i furmanami.
Nie
chcę przytaczać tu wielu statystyk, artykuł załączę poniżej. Teraz dodam coś od
siebie, co bardzo zadziwiło mnie w tym roku przy schronisku nad Morskim Okiem.
Dotarłyśmy z mamą pod najpopularniejsze polskie jezioro i co widzimy?
Sprzedawany popcorn i piwo w plastikowych kubkach przy samym schronisku! Nie
mam nic przeciwko temu, że ktoś opycha się takim syfiastym jedzeniem i lubi
napić się piwa. Bulwersuje mnie jednak fakt, gdzie ma miejsce sprzedaż tego. Morskie Oko i wysokie szczyty tworzą
niesamowitą scenerię, która jest skarbem i powinna być traktowana należycie. W innym wypadku komercja pożre kontemplację i wyjątkowość Tatr tym popcornem, a potem popije
alkoholem turystów w japonkach.
Schronisko
nad MO zaczyna wyglądać jak jakiś kurort dla lansierów i śmierdząca olejem
alejka pełna pstrokacizny. A to, do jasnej ciasnej, park narodowy stworzony w
konkretnym celu!
Ale
co tam! Tatrzański Park Narodowy już od jakiegoś czasu sprzyja bardziej
biznesowi niż ochronie natury, do czego został powołany. Jest kasa, nie ma
zasad!
Tutaj
zacytuję fragment artykułu: "Najgorzej jest w przypadku niepełnosprawnych. Od
lat istnienie transportu konnego motywuje się właśnie świadczeniem usług dla
osób niepełnosprawnych. Tymczasem wozy konne nie są przystosowane do ich
przewozu. A Tatrzański Park Narodowy, łamiąc Konstytucję i orzeczenie Trybunału
Konstytucyjnego, limituje wydawanie wjazdówek dla osób niepełnosprawnych do 1
dziennie, z wyłączeniem weekendów."
Dla
porównania wstawiam link do artykułu o australijskim Uluru. Wiedzieliście, że w
październiku 2019 r. zamkną ten słynny cel wycieczek turystów? Australia
poszanowała Aborygenów, ich kulturę, wierzenia oraz fakty, że taka penetracja
Uluru sprzyja zniszczeniom i niebezpieczeństwom przy wspinaniu się.
Szturmowane Uluru (Ayers Rock), jako punkt wielu eskapad, generuje spore sumki australijskich dolarów, a mimo to ktoś myśli o czymś więcej niż pieniądze. TPN-ie! Bierz przykład!http://ratujkonie.pl/2013/07/ratujmy_konie_z_morskiego_oka/
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz