środa, 9 września 2020

Siła kobiet w kampanii L'Oreal Paris - dlaczego nie skaczę ze szczęścia?

Co z tą siłą kobiet?

    W przestrzeni publicznej i mediach coraz więcej miejsca poświęca się sile kobiet i wzmacnianiu poczucia własnej wartości przez przedstawicielki płci żeńskiej. Moje feministyczne serducho cieszy się na każdą wzmiankę o siostrzeństwie i dostrzeżeniu potencjału w dziewczętach. Niemal skaczę ze szczęścia, czytając mądre ciałopozytywne teksty i widząc, że można odczarować ludzką fizjologię oraz zupełnie inaczej mówić np. o miesiączce. 



    W moim odczuciu nigdy nie przesadzimy z pokazywaniem przykładów girls' power i motywowaniem dziewcząt/kobiet do wzięcia życia w swoje ręce. To właściwy kierunek, kiedy podkreślamy autonomiczne decyzje i akcentujemy, że kobiety nie są nikomu winne uległości i uśmiechu. Cóż, świat musiał trochę poczekać na zwrot w tę stronę, dlatego z wypiekami na twarzy oglądam wszelkie tego typu kampanie. 

Przyznam szczerze, że nie chwytam wszystkiego z jednakowym entuzjazmem. Doceniam gesty, ale są kampanie i reklamy, które nie do końca mnie przekonują. Dzisiaj chciałabym podzielić się moimi wrażeniami na temat spotu firmy L'Oreal Paris. 

https://www.facebook.com/lorealparispolska/videos/755112985217772

Znany koncern kilka dni temu wystartował z kampanią "Kobiety w Roli Głównej" z udziałem m. in. Grażyny Torbickiej. Filmik promujący trwa 33 sekundy i to wystarczy, żeby wyrobić sobie jakieś zdanie. Słowa, które tam padają niewątpliwie wpasowują się w nurt wzmacniania kobiet i podkreślają to, by żyć w zgodzie z własnymi upodobaniami. Zrozumiałam, że podejście wszystkich pań, które wystąpiły w spocie jest do siebie bardzo podobne. Każda wygląda zjawiskowo, ma eleganckie ciuchy i dopracowany makijaż, a w takiej stylizacji z czystym sumieniem mogłaby się pokazać na uroczystej gali. 

Wszystko pięknie, ale czy siła kobiet i poczucie wszechmocy objawia się tylko takim strojem? Czy to znowu nie wzorzec businesswoman widziany dobrze w korporacji? 


Dlaczego się czepiam?

    Zgrzyta mi jednakowo postrzegany wizerunek kobiety, która wie, czego chce i uparcie do tego dąży. Boli mnie ewidentny brak różnorodności u przedstawionych pań, nawet starsza z nich wygląda młodo, gładko i nienagannie. Wszystkie mają świetne figury i zdrowy, promienny wygląd.

Widzę kanon, modę, urodę i lekkość.

Siła kobiet to coś, co często rodzi się w bólach i idzie w parze z trudem, przykrymi emocjami i poświęceniem. Na załączonym filmiku sprawa przedstawia się inaczej. 

    Dlaczego nie widzę na nim dziewczyn z mniej szablonowym wyglądem, naturalnością, nadwagą, w domu, w pracy, z niepełnosprawnym dzieckiem, kotem, chomikiem i niewykończonym mieszkaniem?

ZNOWU widzimy idealny wzorzec. Wzorzec, który wiele z nas chce urzeczywistnić, a jakoś się nie udaje. Życie nie jest gładkie, miłe i lekkie, czasem trzeba się spocić, poprzeklinać i płakać. Kiedy się cieszymy, możemy krzyczeć, ocierać łzy ulgi i przytulać najbliższych. A akceptację siebie i szczęście osiągamy, mając różne gabaryty i okoliczności.

PS Oczywiście mam świadomość, że firma kosmetyczna musiała wykorzystać w swoim filmiku rozmaite szminki, cienie, podkłady (wstaw, co chcesz), ale litości, siła kobiet nie drzemie w ładnej buzi, ale czymś w środku!!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz